Patron

Św. Idzi

Początek historii Dominikańskiego Duszpasterstwa Rodzin jest zupełnie nie do opisania i uchwycenia, poza jednym momentem, tym mianowicie, kiedy to wspólnota zaczęła się modlić w małym kościółku na ul. Grodzkiej. Mała świątynia, o której mowa okazała się być dla duszpasterstwa ważnym znakiem i doświadczeniem Bożej opatrzności. Historia tego miejsca sięga  XI wieku, kiedy to krakowska para książęca prosiła Boga o potomstwo. Po wielu modlitwach Pan zechciał błogosławić, księżna zaszła w ciążę i urodziła syna Bolesława. Ogromnie szczęśliwa para postanowiła odwdzięczyć się świętemu, przez którego wołali do Boga o potomstwo i w ramach wotum wdzięczności zbudowali kościół poświęcony św. Idziemu. W ten właśnie sposób mała świątynia, św. Idzi i Dominikańskie Duszpasterstwo Rodzin zostały ze sobą nierozerwalnie złączone. Św. Idzi jest naszym patronem. Każdej niedzieli za Jego pośrednictwem prosimy Boga przede wszystkim za pary oczekujące potomstwa, za kobiety w ciąży i wszystkie rodziny. Historia osoby samego św. Idziego rozpoczęła się w wieku VII. Idzi pochodził prawdopodobnie z królewskiego rodu Grecji. Urodził się w Atenach, jako syn Teodora i Pelagii. Po wczesnej śmierci rodziców został pustelnikiem osiadłym nad Rodanem. Po 673 roku otrzymał ziemię, gdzie założył klasztor wokół którego powstało późniejsze miasteczko Saint-Gilles. Idzi wzywany jest w razie bezpłodności i przeciw chorobom psychicznym. Jest patronem karmiących matek, rybaków, myśliwych, pasterzy, grzeszników, żebraków, dobrej spowiedzi. Co ciekawe w średniowiecznej Europie był jednym z najpopularniejszych świętych. W ikonografii przedstawiany jest w habicie z łanią z postrzeloną ręką w jaskini lub na jej tle. Wiąże się to z legendą pustelniczego czasu św. Idziego, kiedy to swoje samotne życie zaczął dzielić z inną istotą, nie kobietą jak mogłaby podpowiadać dzisiejsza kultura, ale z łanią. Zaprzyjaźnił się z nią tak bardzo, że zupełnie się go nie bała i prawie ciągle z nim przebywała. Pewnego razu Idzi usłyszał tętent koni i szczekanie psów, przerażona łania wpadła do jaskini, gdzie przebywał pustelnik, a rozjuszeni myśliwi wypuścili się za nią. Wlatująca do jaskini strzała zraniła okrywającego swoim ciałem zwierzę pustelnika. Skruszony zaistniałą sytuacją król w ramach zadośćuczynienia zobowiązał się do zbudowania klasztoru.